Fakty i mity siłowni- równoległe ustawienie stóp

Fakty i mity siłowni- równoległe ustawienie stóp

Poruszając temat ułożenia stóp w treningu jednocześnie otwieramy niejako cały cykl faktów i mitów siłowni, który punktował będzie najczęstsze truizmy oraz przekonania stałych bywalców, które powstały i stały się regułą „przez zasiedzenie”. Jednym z odwiecznych dylematów jest kwestia czy stopy powinny być ustawione równolegle czy nie? Z pozoru pytanie to wydaje się mieć charakter zamknięty.Ubolewamy jednak po raz kolejny nad tym, że sprawa nie jest taka oczywista. Jak często to bywa w fizjoterapii odpowiedź brzmi: tak i nie. Naszym celem nie będzie dawanie prostych odpowiedzi, tylko przysłowiowej wędki, która otworzy Wam spojrzenie na ciało i pokaże tok myślenia, który zaowocuje nowym spojrzeniem na wiele pozornie znanych Wam kwestii. 

Dlaczego w ogóle pojawiła się opinia o konieczności równoległego ułożeniu stóp? Jest ona wynikiem analizy anatomicznej i biomechanicznej naszego ciała. Zanim ruszymy  niczym Bóg Helios na swoim rydwanie po dziennym niebie zatrzymajmy się na mały  pit stop wyjaśniając niezbędne pojęcia. Mówiąc „kończyna dolna wolna”  mamy na myśli nogę bez miednicy, czyli kończynę dolną od kości udowej w dół. Neutralnie rotacyjne ułożenie każdego ze stawów części wolnej kończyny dolnej gwarantować  będzie balans między mięśniami, które rotują do wewnątrz kości części wolnej kończyny dolnej, a tymi, które rotują do zewnątrz. Sytuacja ta pomoże uniknąć kontuzji, przeciążeń oraz niepożądanych kompensacji, które ciało tak chętnie nam funduje. Brzmi całkiem nieźle, ale co bardziej spostrzegawczy Czytelnik zobaczył słowo „powinna.  Pomyśleć można: „Teraz będą się czepiać”. Cieszę się, że tak szybko się poznaliśmy, oczywiście, że będziemy! Będąc precyzyjnym: mówimy nie tyle o neutralnym ułożeniu każdego stawu części wolnej kończyny dolnej, a o sumie rotacji we wszystkich stawach, która będzie wynosiła zero stopni. Oczywiście przyjmujemy tutaj, że jedna rotacja jest wartością dodatnią, a druga ujemną.

 Niby nic to nie zmienia, a jednak zmienia wszystko, bo oprócz stawów biodrowych, w których są możliwe duże rotacje mamy tam też stawy kolanowy, skokowe oraz stawy stopy. O ile staw skokowy i stawy stopy mają marginalny wpływ na globalną rotację kończyny dolnej tak staw kolanowy zaczyna nam psuć ten prosty schemat rotacji. Otóż jest on zbudowany w ten sposób,  że w warunkach fizjologicznych mamy w nim dwa rodzaje ruchów: zgięcie-wyprost oraz rotacje przy zgiętym stawie kolanowym. Można by rozpocząć żywą konfrontację o sens stania przy zgiętych stawach kolanowych ale na tą chwilę nie jest to najistoniejsze. Znowu diabeł tkwi w szczegółach, a mianowicie w określeniu „w warunkach fizjologicznych”. Niestety nie zawsze taki stan jest tematem wiodącym dla naszego organizmu. Przy dużych przeciążeniach może nastąpić sytuacja, którą często widzimy u naszych pacjentów w gabinecie. W pozycji stojącej, przy wyprostowanym kolanie, kość piszczelowa jest zrotowana na zewnątrz względem kości udowej. Może, ale nie musi to powodować ból lub dyskomfort. Taką patologie powoduje w głównej mierze głowa krótka mięśnia dwugłowego. Jej główną rolą jest pomoc w zgięciu oraz „domykanie” wyprostu w stawie kolanowym i rotowanie do zewnątrz kości piszczelowej w zgięciu. Ta dualistyczna, a wręcz dychotomiczna natura tego mięśnia jest tematem na cały kolejny artykuł, więc pozwolimy sobie nie rozwijać dalej tego jakże ciekawego przypadku. Wracając do głównego nurtu przy przeciążeniach może ona utrzymywać staw kolanowy niejako zrotowany nawet w wyproście. Efektem takiej sytuacji będą stopy w delikatnej rotacji zewnętrznej przy neutralnym ułożeniu stawu biodrowego.

Na około doszliśmy do wniosków. Ci, którzy wytrwali analizę i humor klasy raczej B+ bez wyrwania połowy włosów z głowy mogą odetchnąć. Będzie z górki.  W sytuacji opisanej powyżej starając się ułożyć stopy równolegle będziemy wprowadzać stawy biodrowe w stan rotacji wewnętrznej. Przypominam: stopy równolegle = suma rotacji wynosząca zero. Żeby „lewa równała się prawej” w przypadku rotacji zewnętrznej w kolanie musimy dołożyć rotację wewnętrzną gdzieś w obrębie kończyny. Najłatwiej w biodrze. Tak oto wali się całe zbawienne działanie stóp ułożonych równolegle bo zamiast mówić o balansie, będą utrzymywały dysbalans. No więc jak sprawdzić czy dopadła nas straszna przypadłość znana w tajemnym, niedostępnym języku medycznym jako zrotowane podudzie? Sposób jest bardzo prosty jednak może on być kłopotliwy do zbadania samemu. Krawędzie boczne rzepki powinny tworzyć z guzowatością piszczeli trójkąt równoramienny w pozycji stojącej, anatomicznej. Stojąc ciężko zobaczyć i dotknąć swoich kolan dlatego słusznym wydaje się zgłosić  do specjalisty. W tym przypadku, jak i innych problemów układu ruchu, będzie to fizjoterapeuta.

Po lewej: prawidłowe ustawienie Po prawej: zrotowane podudzie i kompensacyjna rotacja wewnętrzna w stawie biodrowym

Myślę, że przybliżyliśmy  Państwu sposób myślenia fizjoterapeuty. Każdy, kto się żyje aktywnie może wyciągnąć z tego parę swoich korzyści. Pamiętajcie umieramy kiedy przestajemy się ruszać, a nie jna odwrót.

Pozdrawiamy,
zespół n.physio

Dodaj komentarz

Close Menu